Sesje kobiece 2021

Pamiętam moje pierwsze sesje kobiece. I wiecie co? Bardzo się ich bałam… Bałam się, bo wiem, że każda Kobieta chce czuć się pięknie. Zawsze. Nie tylko przez chwilę…

 Pierwsze takie sesje zrobiłam ponad dwa lata temu. Dostałam wiele pięknych i ciepłych słów od Kobiet, które fotografowałam. A nawet od pewnego Męża, który stwierdził, że w jeden dzień zmieniłam Mu Kobietę, bo fruwa teraz metr nad ziemią. Zrozumiałam, że takie sesje muszą się u mnie pojawiać, bo „robię to dobrze”.

W tym roku też mi się udało choć pandemia, lęki, obawy i wiele innych trudności, mocno chciały mi to pokrzyżować.

Długo szukałam odpowiedniego miejsca. Wynajęłam studio i…

…zdjęcia zrobiłyśmy poza nim!!!

Popatrzyłam na lampy (fantastyczne lampy), gładkie tła i inne „gadżety”, i poczułam się zagubiona.

Wyszłam na korytarz, a tam swój taniec w świetle słabych, lutowych promieni słonecznej, odczyniał pył remontowy i kurz.

„To jest to” pomyślałam. W ten sposób większość zdjęć powstało na korytarzu, w remontowanych pomieszczeniach, na klatce schodowej,  na starych parapetach.

Dziewczyny były przefantastyczne, a po otrzymaniu zdjęć – zachwycone.

Takie spotkania z Kobietami niesamowicie mnie uskrzydlają. Przed samą sesją robię szkice i notatki jak ma padać światło, jak ugiąć nogi, położyć naturalnie dłonie etc. 

Kiedy nadchodzi ten dzień, niby zerkam na ściągę, ale ostatecznie i tak wszystko układa się naturalnie.

Pierwsze 10 kliknięć aparatu, jest trochę sztywno, a potem Dziewczyny nabierają odwagi, rozmawiają, odsłaniają się coraz bardziej i same proponują kadr.

Uwielbiam to!

Close Menu