Czarująca influencerka, zarażająca (u)śmiechem

Ola z @jaklubimy

Jadąc na #babyshower do Oli i Pauli bardzo się denerwowałam. Wiedziałam, że będzie mnóstwo Kobiet, a wszystkie z wielkimi kontami na instagramie. Każda wyszykowana, a ja jak zwykle (na roboczo) w dżinsach i szarym T-shircie. Oczywiście nie znałam nikogo, kompletnie NIKOGO, bo i znalazłam się tak przez przypadek. Jednak z racji, że nigdy nie byłam na żadnym bociankowym ani jako fotograf ani jako gość, nie mogłam przegapić takiej okazji…

Ola jest cudowną Gospodynią. Ani przez chwilę nie poczułam się obco. Nawet nie poczułam, że jestem tam „służbowo”. Byłam Gościem w pełnym znaczeniu tego słowa, właśnie dzięki Niej.
.
.
Jak kilkadziesiąt tysięcy osób „znam” Ją z Instagrama jako @jaklubimy , ale wiadomo (A sama miałam okazję sie o tym przekonać wcześniej w innych sytuacjach) Instagram vs Rzeczywistość znacznie się różnią.

Nie tutaj.
Nie u Oli.
Ona jest dokładnie taka jak pokazuje na stories. Zmęczona, bo musi ogarnąć dom pełen facetów, ale nie dająca po sobie tego poznać. Ba! Ona jest szczęśliwa i wdzięczna za to co ma I w jakim miejscu się znajduje. Śmieje się głośno i szczerze, i uśmiecha do każdej osoby. Jest zjawiskowa w każdym calu i ma obłędnie długie rzęsy. Stary dom remontuje z gustem i zgodnie z dzisiejszym trendami, ale ze smakiem i bez przesady. Wzrusza się przy dla niektórych być może błahych sytuacjach. Ma czas dla każdego, by chociaż zapytać czy wszystko O.K. Jest chaotyczna (klucze z kotkiem), a przy tym wszystkim poukładana, samokrytyczna.
.
I pisze takie piękne i wzruszające przemyślenia o życiu jakie ja chciałabym pisać…
.
#jejportret Ola @jaklubimy

Close Menu